Gdy sesja jest tuż, tuż, a Ty wciąż odkładasz naukę na później

Styczeń to czas wielkiego sprawdzianu dla naszych umiejętności radzenia sobie w sytuacjach kryzysowych. Choć każdy wie, że uczyć należy się systematycznie, zanim się na to zdecydujemy, przed nosem wyrasta nam koniec semestru… Wszystkie zadania, które niewinnie odkładaliśmy na później nagle domagają się uwagi. W dodatku wszystkie jednocześnie! Robi się stresująco…

Czasu nie cofniemy, możemy za to wykorzystać go teraz najlepiej jak potrafimy. Rzucam koło ratunkowe! 🙂

Zapisz cele

Zapisz dokładnie co Cię czeka i kiedy – zaliczenia, egzaminy, terminy oddania prac. Możesz użyć kalendarza, plannera, lub zwykłej, dużej kartki. Uwzględnij wszystko co jest ważne. Dzięki temu poczujesz spokój i kontrolę.

Teraz zapisz cel, który czeka Cię już po zaliczeniu sesji. Niech to będzie coś, na co masz straszną ochotę. Wyobraź sobie z jaką satysfakcją oddasz się przyjemności, gdy wszystkie obowiązki będą już za Tobą 🙂

Ustal priorytety

Zgodnie z zasadą Pareto 20% wysiłku odpowiada za 80% efektów. Co to oznacza tuż przed sesją?Trzeba zidentyfikować owe najważniejsze 20%! Zrób listę priorytetów. Przypomnij sobie na co wykładowca zwracał największą uwagę, zacznij od kluczowych tematów i zagadnień. Zrób listę niezbędnych działań. Niech na pierwszym miejscu zawsze będą zadania najpilniejsze i najtrudniejsze.

Znajdź także takie aktywności, które teraz powinny zejść na plan dalszy – dotyczy to głównie zajęć niezwiązanych z nauką i sesją. Na osobnej liście wypisz swoje pożeracze czasu, które do końca sesji ograniczysz do minimum.

Zrób szczegółowy plan działania

Na co dzień planujesz „w głowie”? Lepiej ponownie sięgnij po kalendarz lub kartkę papieru. W sytuacji kryzysowej dokładny plan i samodyscyplina mają ogromne znaczenie.

Przyjrzyj się zatem każdemu celowi i zastanów się co musisz zrobić, aby go osiągnąć? Ile materiału trzeba przerobić do danego egzaminu? Czy trzeba zrobić coś jeszcze, np. pożyczyć notatki, udać się do xero, czy biblioteki? Jak dużo czasu potrzebujesz na naukę? Ile godzin możesz na to poświęcić każdego dnia?

Przemyśl wszystko dokładnie i zrób plan na każdy dzień, pamiętając oczywiście o priorytetach. Zapisz wszystko w postaci list zadań do odhaczania na każdy dzień.

Mam plan, ale go nie realizuję

To dość powszechny problem 😉 Cele wypisane, priorytety ustalone, listy zadań zrobione, a ja siedzę i… oglądam filmiki na youtubie… Mój rozsądek siedzi zakneblowany w szafie, żeby go nie słyszeć podkręcam głośniej muzykę. Ciągle powtarzam tylko: zaraz, zaraz, zaraz, jeszcze tylko 15 minut, jestem taki zmęczony, głowa mnie boli, jeść mi się chce, a w ogóle to kto wymyślił ten plan studiów, po co ja mam się tego wszystkiego uczyć…?

Masz tak? Ale chcesz zaliczyć sesję? Czytaj dalej…

Zadbaj o nastawienie i emocje

Wyrzuć z głowy myśli, które nie pomagają Ci dojść do celu. Gdy Twoim celem jest zdanie egzaminu naprawdę nie ma sensu pławienie się w poczuciu niesprawiedliwości, narzekanie na bezsensowność danego przedmiotu, czy wypominanie sobie, że nie zabraliśmy się wcześniej za wszystko.

To co do siebie mówisz ma ogromne znaczenie – nastawia Cię bojowo, albo wręcz przeciwnie, zachęca do ucieczki. Powtarzaj sobie słowa, które Cię wspierają, pomagają Ci. Myśl o celu i działaniu. Zaakceptuj wysiłek i po prostu rób to, co masz robić.

Zadbaj o koncentrację

To temat rzeka, ale gdybym miała napisać co jest najnajnajważniejsze – rozpraw się z rozpraszaczami, trzymaj się ściśle listy zadań, pracuj blokami, a w przerwach wyciszaj ciało i umysł.

Rozpraszacze to główny powód braku koncentracji. Zamiast się skupić na jednej rzeczy jesteśmy ciągle nastawieni na odbiór bodźców – sprawdzamy telefon, rozglądamy się, rozmyślamy, szybko się nudzimy. Jedyne co możemy zrobić to – pozbyć się rozpraszaczy zewnętrznych (wyłączyć telefon, komputer, telewizor, radio, wystawić za drzwi zwierzęta, dzieci, współlokatorów) i zapanować nad wewnętrznymi (odsuwać rozpraszające myśli, zastępując je myśleniem o celu).

Lista zadań to nasz nadrzędny drogowskaz i koncentrator – tam są spisane nasze wcześniej podjęte decyzje, my się już nie musimy nad niczym zastanawiać, ani niczym martwić – po prostu po kolei realizujemy zadania!

Jedno zadanie – jeden blok pracy. W pełnym skupieniu. Można ustawić minutnik na 30-60 minut. Planujmy zadania tak, aby się zmieścić w tym czasie, gdy któreś jest bardziej obszerne – dzielmy je na mniejsze. Między blokami robimy chwilę przerwy na ODPOCZYNEK dla mózgu. Czyli bez internetu, bez telefonu, bez zmartwień. Można coś przekąsić, wypić szklankę wody, pomedytować, poćwiczyć, popatrzeć na przyrodę za oknem. A potem kolejny blok.

Na koniec dnia zaplanuj coś miłego 

Dobra robota, zasłużyłeś na to! Cały dzień opierałeś się pokusom, byłeś efektywny, akceptowałeś wysiłek, nie dawałeś się rozpraszaczom, odpowiedzialnie realizowałeś plan. Czas na przyjemności 🙂 Tylko nie zabaluj, jutro kolejny dzień pracy. Odbijesz sobie po sesji 😉

Mocno trzymam kciuki 🙂 A jeśli chcesz wiedzieć co zrobić, aby kolejna sesja wyglądała mniej dramatycznie – zapraszam do śledzenia wpisów na stronie! 🙂


Ciekawe? Podziel się!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *